Piotr Przewłocki — radca prawny

Prawnik

Piotr Przewłocki

radca prawny

prawnik niesądowy i sądowy

Prawnik niesądowy i sądowy, czyli taki, który postara się, żeby Twoja sprawa nie musiała trafić do sądu, ale jeżeli trzeba, to tam też powalczy.

Masz fantastyczny pomysł i "idziesz piecem": spotkania, zamówienia, zatrudnienie, sprzedaż, przychody i… nagle przychodzi jakaś trzyliterowa służba i się zaczyna: "A czemu to tak robicie?", "A tamto jak rozliczacie?" "A macie na to w ogóle jakąś umowę?" Gorąco się robi, prawda? I wtedy wchodzę ja – cały na biało ;-)

Co robię? Staram się – najchętniej przed faktem – aby ww. sytuacje były możliwie jak najmniej stresujące. Pomagam przedsiębiorcom (ale też "zwykłym" ludziom) ogarniać otaczającą ich rzeczywistość od strony prawnej. Od koncepcji "w co ubrać" dany pomysł (jaką formułę przyjąć "żeby było dobrze" – czyli efektywnie i bezpiecznie), przez niezbędne regulaminy, umowy, negocjacje, przedsięwzięcia (inwestycje, przejęcia, przekształcenia itp.), aż po prowadzenie różnych postępowań, jakie można napotkać w działalności (no czasem się jednak nie obejdzie się bez sądowej "bijatyki").

Ogólnie dążę do tego, żeby moi klienci czuli się bezpiecznie i mogli spać spokojnie.

Życiowo jestem marzycielem, lecz zawodowo realistą – jeżeli tak to oceniam, to ode mnie możesz usłyszeć, że coś się po prostu "nie kalkuluje", czy ma szanse powodzenia jak wygrana w totka – nie będzie jak w kawale z buldogiem ścigającym się z chartami.

Jestem też pragmatykiem – mam w głowie zasadę Pareto i staram się szukać i dążyć do rozwiązań o możliwie najlepszym przełożeniu nakładów do rezultatu.

Lubię rozmawiać – może dlatego nieraz udaje mi się dogadać w skomplikowanych sytuacjach czy nawet już sporach. Jeżeli nie – staram się je wygrać ;-) Ale prawdziwym sukcesem jest takie wsparcie klienta, żeby nie trzeba było się procesować.

Tak, ja też przez lata pracowałem w renomowanej, tzw. "wiodącej" kancelarii (w moim przypadku to była jedna z największych w Krakowie). Znane nazwiska, wielcy klienci, duże projekty. I świetni szefowie, z którymi do dziś mam kontakt i współpracujemy (więc mam też zaplecze dla większych tematów). Przeszedłem tam wszystkie szczeble, mnóstwo się nauczyłem. Lecz kiedy zaproponowano mi drogę do bycia wspólnikiem, stwierdziłem, że chciałbym jednak spróbować po swojemu (celebruję relacje, ale cenię niezależność) i wolę potencjalnie żałować że się nie udało, niż że nie spróbowałem. Może naiwnie ambitnie, ale jakoś wychodzi (i tak już od kilkunastu lat).

Jeśli chodzi o branże, sporo doradzam podmiotom leczniczym, architektom, budowlańcom oraz informatykom – mam więc pojęcie o specyfice tych branż, lecz zajmuję się przede wszystkim prawem, a nie dziedzinami, więc kwestia branży jest w sumie drugorzędna.

Potrzebujesz prawnika – porozmawiajmy, może uda się razem zrobić coś fajnego, a jeżeli nie będę umiał Ci pomóc, to może znam kogoś, kto może.